Śmieszno-strasznie, czyli słów kilka o Wendy Sulca

Jednym z peruwiańskich fenomenów, które ciężko mi zrozumieć, jest popularność Wendy. U nas znana jest głównie studentom filologii hiszpańskiej, szukającym w sieci wszelkich dziwactw dotyczących Hiszpanii i Ameryki Łacińskiej, ale na drugiej półkuli to prawdziwa gwiazda muzyki popularnej, dająca rocznie około 150 koncertów.

Wśród hispanistycznych zapaleńców z Wendy jest jak z disco polo- każdy zna, ale jak przyjdzie co do czego, to wyraża głęboką pogardę i mówi, że słucha jej piosenek na YouTube dla zabawy. W Peru jest uwielbiana, wszędzie, gdzie się pojawia, wywołuje histeryczne reakcje i funkcjonuje w kulturze jako mała półboginka, swojska dziewczynka, którą los wystawił na ciężką próbę, by potem, dzięki szczęściu i wytrwałości, wynagrodzić jej wszystkie krzywdy z nawiązką. O co tak naprawdę chodzi i kim jest Wendy Sulca?

Urodziła się 22 kwietni 1996 roku w San Juan de Miraflores. Jej ojciec, Franklin Sulca był muzykiem, grywającym na festynach, a matka, Lidia Quispe, pracowała w fabryce pluszaków. Wychowała się w limeńskich slumsach, a w wieku 8 lat została półsierotą po tym, jak Franklin Sulca zginął w wypadku samochodowym.

Gdy miała pięć lat, oznajmiła, że chce śpiewać- podobno wtedy dostała w twarz od ojca, natomiast matka obiecała jej, że zrobi wszystko, aby spełnić jej marzenie. (tak głosi miejska legenda, jak widać, aura wytwarzana wokół Wendy ma za zadanie wzbudzenie w nas mieszaniny współczucia i podziwu). Faktem jest, że przedsiębiorcza matka szybko wzięła sprawy w swoje ręce i używając wszelkich możliwych środków załatwiła Wendy przesłuchanie, a następnie, po uzyskaniu aprobaty, postarała się o pieniądze na wyprodukowanie pierwszej piosenki i teledysku. Sama napisała słowa, przyjaciel rodziny skomponował muzykę i tak powstała La Tetita, w wolnym tłumaczeniu „Cycuszek”.

Teledysk powstał na peruwiańskiej prowincji, przy pomocy znajomych rodziny Sulca.  Lidia Quispe pojechała z córką do wioski, z której pochodziła. Tam złapało ją natchnienie: ” W drodze do Huacaña zobaczyłam krowę, która dawała jeść cielaczkowi. Od razu kazałam koledze kręcić.  Później wymyśliłam, że trzeba sfilmować prosiaczki, ssące sutki maciory. Zwołałam też wszystkie dzieci z pueblo i trzy koleżanki, które pozwoliły, żeby nakręcić je jak karmią piersią. Na instrumentach grali kuzyni Wendy.”  Po wrzuceniu filmiku na YouTube zaczął się szał, który trwa do dziś- wideo ma dziś prawie 10 milionów wyświetleń.

Tekst jest co najmniej zaskakujący, oto niektóre jego fragmenty:

W dzień i w nocy/ chciałabym mojego cycuszka.

Za każdym razem jak widzę mamusię/ prowokuje mnie swoim cycusiem. 

Pycha, pycha, pycha, jak pyszny jest mój cycuszek!/ Mmmmmm jaki pyszny jest mój cycuszek!

Później nie mniejszą popularnością cieszyły się jej kolejne piosenki, takie jak Papito („Tatuś”)

Tatusiu, proszę, nie zostawiaj mnie/ Tatusiuuuuuu/ proszę, nie odchodź/ Kocham Cię bardzo/ bardzo, bardzo, bardzo/ całym swoim serceeeem./ Proszę, nie zostawiaj mnie/ Z głębi mego serca/ wyrażam swoje uczucia/ dla wszystkich dzieci, które nie mają tatusia/ tak jak ja. 

czy  Cerveza, cerveza („Piwo, piwo”). W przypadku tej piosenki, Mama Sulca wykazała się sporą kreatywnością. Nakręciła z ukrycia miejscowego pijaczka, a tekst w połączeniu z obrazem stanowił przesłanie: nie należy topić w alkoholu smutków. Wyobraźcie sobie małą dziewczynkę, przebywającą w otoczeniu pijanych wieśniaków, proszącą ekstremalnie piskliwym głosikiem o piwo.

Piwo, piwo, piwo, chcę piwa/ bo już za bardzo cierpię w życiu/ bo mój kochaniutki poszedł sobie daleko.

Panie barmanie, daj mi więcej piwa/ to cierpienie mnie zabija/Chcę się zapomnieć w tym barze

Grajcie dalej na mojej harfie, w moich najsmutniejszych chwilach, w moich najweselszych chwilach, nadal będę dla Was śpiewać

Grajcie dalej na mojej harfie, w moich najsmutniejszych chwilach, w moich najweselszych chwilach, nadal będę śpiewać dla Peru

Wendy w swojej dotychczasowej karierze nagrała wiele piosenek, większość w klimacie podobnym do swoich pierwszych i najpopularniejszych hitów. W krótkim czasie stała się jedną z najpopularniejszych postaci Peru oraz „towarem eksportowym” do krajów Ameryki Łacińskiej. Poza tym kontynentem jest raczej synonimem kiczu i złego stylu, ale wynika to oczywiście z odmiennej mentalności.

Jak dla mnie, postać Wendy jest śmieszno-straszna. Wczesna śmierć ojca, zaborcza matka- to wszystko miało oczywiście wpływ na jej osobowość. Śpiewała (a raczej: śpiewa) piosenki, które zostały jej narzucone, a sama została poddana praniu mózgu. Weszła w rolę cudownego dziecka Peru i gwiazdy internetu, a jej dorastanie można śledzić na YouTube. Ale teraz jest jej coraz ciężej, dojrzewa i siłą rzeczy nie wpisuje się już w nurt, na którym wyrosła. Jej dawna publika zaczyna się od niej oddalać, reszta natomiast nadal bezlitośnie z niej drwi, z jedną różnicą- Wendy zaczyna być tego coraz bardziej świadoma. Jakiś czas temu dała się nabrać na trollingową akcję na swoim twitterze i po raz kolejny wystawiła się na pośmiewisko. Próbuje swoich sił łącząc folklor peruwiański z zachodnim popem, czego efektem jest cover Like a Virgin Madonny.

Wendy dorasta i chyba w niedługim czasie zginie w morzu popgwiazdek. Ale za to zdjęcia ma coraz bardziej profesjonalne.

2 responses to “Śmieszno-strasznie, czyli słów kilka o Wendy Sulca

  1. Pingback: Wendy Sulca, cudowne dziecko Peru | tresvodka.com·

  2. Pingback: Wendy Sulca, cudowne dziecko Peru - Chile Travel Blog·

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s