Skryba końca świata

MarioVargasLLosa

Mario Vargas Llosa obchodzi dziś 75 urodziny.

W sumie to zdanie mogłoby być jednocześnie początkiem i końcem dzisiejszego wpisu, ale istnieje kilka powodów, dla których wydaje mi się to grubym nietaktem.

Primo: w 2010 roku MVL otrzymał Literacką Nagrodę Nobla, co automatycznie zaszufladkowało go jako jednego z najlepszych pisarzy świata- choć, patrząc na kilka ostatnich wyborów Akademii, można śmiało uznać ten argument za mało istotny, tym bardziej, że dla wielu Llosa już wcześniej był geniuszem pióra, co potwierdzają nakłady pisanych przez niego książek.

Secundo: to kolejny latynoamerykański pisarz z przebogatym życiorysem, który znajduje również odzwierciedlenie w jego literaturze. Może właśnie dlatego tak dobrze się go czyta?

Tertio: Llosa jest bez wątpienia moim ulubionym pisarzem południowoamerykańskim. To dzięki jego twórczości zainteresowałam się tamtą kulturą, mam prawie wszystkie jego książki i uczestniczyłam w poświęconej mu konferencji, na której się pojawił – udało mi się wtedy zdobyć jego autograf na egzemplarzu „La Fiesta del Chivo” (Święto Kozła).

vargas-llosa

Jak już wspominałam, życie i twórczość Llosy są ze sobą bardzo mocno powiązane. Mimo, że on sam mówi, że żadna z jego powieści nie jest autobiograficzna, co najwyżej niektóre wydarzenia posłużyły mu za inspirację do stworzenia fikcyjnych postaci i sytuacji- nie da się ukryć, że spora część jego „fikcji” pokrywa się z tym, co jest napisane w notkach biograficznych. Został posłany przez ojca do szkoły wojskowej imienia Leoncia Prady („Miasto i psy”- po wydaniu, książka została demonstracyjnie spalona na dziedzińcu rzeczonej placówki).

vargas llosa urquidi 03

Jedną z ciekawostek jest małżeństwo z ciotką („Ciotka Julia i skryba”). Faktycznie, Llosa w 1955 roku ożenił się ze sporo starszą Julią Urqidi, ciotką w trzeciej linii. Owszem, dziesiąta to woda po kisielu, ale ślub wywołał spory skandal nie tylko w samej rodzinie, ale także wśród znajomych Mario.  Płomienne uczucie zgasło dość szybko i para rozstała się w mało przyjacielskich stosunkach, a Julia Urquidi, po wydaniu „Ciotki…” wściekła się ostatecznie i napisała ripostę pt. „Czego Varguitas nie powiedział.”

Llosa sporą część swego życia spędził w Europie, głównie w Paryżu i Madrycie. Prawdziwe zainteresowanie jego twórczością nastąpiło na początku lat 60. i od tamtego czasu wydał sporo powieści, głównie politycznie i społecznie zaangażowanych, komentujących życie w Peru. Według mnie, na uwagę zasługują przede wszystkim „Rozmowa w Katedrze” i „Pantaleon i wizytantki”.

Ma też za sobą epizod polityczny:  stał na czele Movimiento Libertad (Ruchu Wolności), a w 1990 roku startował w wyborach na urząd prezydenta Peru. Przegrał wtedy z Alberto Fujimori- jak się potem miało okazać, ze stratą dla Peru, ale za to z zyskiem dla literatury.

Dlaczego? Ponieważ od jakiegoś czasu znajdował się już w twórczym marazmie i imał się różnych zajęć (np. właśnie polityki), a po porażce chyba uświadomił sobie, że jest przede wszystkim dobrym pisarzem. Do jego najlepszych późnych książek zalicza się „Święto Kozła”- mroczną powieść historyczną, opisującą reżim dyktatora Trujillo.

2010 rok był w życiu Llosy wyjątkowo intensywny, wydał kolejną powieść „Marzenie Celta” oraz zdobył literacką Nagrodę Nobla. Podobno pisze kolejną książkę.

CIEKAWOSTKI🙂

1.  W 1976 Llosa spoliczkował Gabriela Garcíę Márqueza- do dziś nie wiadomo, dlaczego

2. Po wyborach w 1990 roku władze Peru traktowały go jako wroga publicznego i groziły mu odebraniem obywatelstwa

3. Namiętnie kolekcjonuje hipopotamy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s