Gdy klamka zapada…

Obrazek

Siedzę na rodzinnej uroczystości, jednej z wielu, niczym się nie wyróżniających. Z nudów sprawdzam w telefonie maila i… wyświetla mi się potwierdzenie rezerwacji biletu. Biurokratyczna machina ruszyła już w zeszłym tygodniu, przez kilka dni obeszłam wszelkie możliwe instancje, błagając o podpis pod wnioskiem wyjazdowym, trasę pomiędzy biurem podróży, Collegium Novum, a Collegium Physicum przeszłam nie raz i nie dwa. Po drodze zetknęłam się z przejawami daleko idącego braku logiki (-Nie zrobimy rezerwacji, jak wniosek nie będzie podpisany. -Nie, nie podpiszemy wniosku, jak Pani nie zrobi rezerwacji…), ale nie miałam już wyjścia, czas nadszedł.

I dziś, kiedy zobaczyłam tę wiadomość przeszyła mnie myśl, że to już nieodwracalne: jadę. Coś, co jeszcze niedawno było jakąś mglistą perspektywą, ma teraz potwierdzenie na papierze- zawsze mogę się wycofać, ale… po co? Trzeba złapać diabła za rogi i zmierzyć się z lamami!

Z jednej strony strasznie się cieszę, z drugiej, ogarnia mnie coraz większe przerażenie. Coraz częściej pytam się, czy to jest na pewno to, czego chciałam, czy ten wyjazd jest mi do czegokolwiek potrzebny, bo jak na razie tylko komplikuje mi życie, zamiast  je ułatwiać. Wątpliwości się mnożą.

Ale kto da radę, jak nie Kozioł?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s