Internacjonalsi oraz mały romans z Barranco i zapowiedź dłuższego związku

DSCN9431

Dziś spotkaliśmy się w gronie „internacjonalsów”, czyli studentów którzy tak jak ja przyjechali do Limy w ramach wymiany. Nasza grupa na facebooku jest dość liczna i pojawiało się na niej wiele głosów wyrażających chęć spotkania, ale wszystko to było dość rozmyte, więc postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i po prostu podałam godzinę i miejsce spotkania licząc, że pewnie mało kto się zbierze. O dziwo, ostatecznie było nas dwanaścioro (w większości Francuzi!) i wybraliśmy się do Barranco- dzielnicy w stylu bohemiasto-offtopowym, bardzo odbiegającej klimatem od reszty Limy. W międzyczasie okazało się, że wyrosłam na organizatora i przewodnika wycieczki, choć szczerze mówiąc wiedziałam o tej dzielnicy tyle, co reszta załogi, czyli nic😉 Ale już dawno temu nauczyłam się dwóch podstawowych rzeczy, które pomagają odnaleźć się w nowej sytuacji: po pierwsze, trzeba być pewnym siebie (lub sprawiać takie wrażenie :P), po drugie, kto pyta, nie blądzi- jak dotąd działa bez zarzutu!  Problem z dużą grupą jest taki, że trzeba się oglądać na innych i nie można robić tego, co się chce, więc niestety nie miałam możliwości wsiąknąć w Barranco tak, jak bym tego chciała- a szkoda, bo już to, co widziałam zachwyciło mnie do tego stopnia, że planuję tam wrócić w niedługim czasie. Uwielbiam wszelki street art, a tam jest go wszędzie pełno! Poza tym słyszałam, że wieczorami jest tam gwarno i można przysiąść w jakiejś klimatycznej knajpce, toteż mały romans z Barranco uważam za rozpoczęty, a jeśli mnie nie zawiedzie to, kto wie, może zapowiada się jakaś większa miłość🙂

DSCN9479 DSCN9428 DSCN9430 DSCN9432 DSCN9434 DSCN9435 DSCN9439 DSCN9474 DSCN9476 DSCN9477 DSCN9478

Poza tym w końcu trafiłam nad Pacyfik! Na razie był spowity mgłą i wiało przeokrutnie, ale myślę, że w okolicach listopada/grudnia jest szansa na plażing i smażing nad oceanem😉

DSCN9484 DSCN9458 DSCN9470 DSCN9471

No i w końcu nadszedł czas na PRAWDZIWE peruwiańskie jedzenie! Za zawrotną kwotę 8 soli (1 sol=1,3zł) najadłam się tak, że ledwo mogłam później chodzić, a mój obiad składał się z Papas a la Arequipeña, czyli ziemniaków w sosie ze śmietanki, orzeszków ziemnych i jakichś magicznych przypraw oraz Ají de Gallina, czyli potrawki z kurczaka z ryżem. Chyba już wspominałam, że kuchnia peruwiańska ziemniakiem stoi, więc dodaje się go do niemal każdej potrawy – mnie osobiście to nie przeszkadza, ale z moimi internacjonalsami zgodnie stwierdziliśmy, że będziemy tyć na potęgę😉

DSCN9450 DSCN9447

A na koniec, tradycyjny drink peruwiański, czyli PISCO SOUR, składający się z Pisco (tutejszej wódki o mocy 42%), soku z cytryny i spienionego białka.

DSCN9496 DSCN9492

One response to “Internacjonalsi oraz mały romans z Barranco i zapowiedź dłuższego związku

  1. Listopad/grudzień to jeszcze trochę za wcześnie na plażing- przynajmniej tak było w zeszłym roku, niewiele słonecznych dni jeszcze (dość „specyficzny” klimat Limy😉 )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s