Niech mnie ktoś uszczypnie…

Dziś minął czwarty dzień mojego pobytu w Limie. W tym czasie wydarzyło się tyle rzeczy, że aż ciężko mi uwierzyć, że nie jestem tu dłużej- może to dziwne, ale bardzo szybko zaczęłam wsiąkać w tkankę miasta i jego okolic, do tego stopnia, że zastanawiam się, gdzie byłam, jak mnie tu nie było! To dziwne, że na drugim końcu świata, tak daleko od domu, znalazłam miejsce tak bliskie mojej chaotycznej naturze, miejsce, które mnie fascynuje i pociąga, a jednocześnie wzbudza szacunek. Lima, muszę to powiedzieć od razu, nie jest miastem bezpiecznym- trzeba wiedzieć, w które rejony nie należy się zapuszczać oraz na ile można sobie pozwolić, żeby nie narazić się na nieprzyjemności. To miasto uczy pokory, ale w zamian odwdzięcza się mnogością wrażeń i przeżyć, które- tego jestem więcej niż pewna- będą siedziały we mnie bardzo głęboko. Nie są to emocje dla każdego, wiem, że jest wiele osób, którym ta ambiwalencja nie odpowiada, ale ja już czuję, że to właśnie mój żywioł! Jestem szczęściarą, niech mnie ktoś uszczypnie!

1150240_10153111129055285_133529352_n

Jeszcze wczoraj rano wydawało mi się, że nie mam specjalnych planów na niedzielę. Myślałam, że pewnie wybiorę się znów nieco po omacku poznawać kolejne zakątki Limy- nie chciałam jednak robić tego zupełnie sama, więc napisałam na stronie CouchSurfing czy nie znalazłby się ktoś, kto mógłby mnie oprowadzić po mieście. CouchSurfing, jeśli jeszcze ktoś nie wie, to taka strona społecznościowa, która służy głównie poszukiwaniu ludzi gotowych do użyczenia miejsca do spania na zasadzie non-profit, ale jest również przydatna, jeśli przyjeżdżamy gdzieś i chcemy spędzić czas w towarzystwie lokalsów. I tutaj mała dygresja i rada Cioci Kasi: większość użytkowników CS to ludzie ciepli i otwarci, ale mimo to należy zachować ostrożność i kontaktować się z osobami o dużej liczbie referencji, a najlepiej, żeby ich tożsamość była zweryfikowana! Otrzymałam masę odpowiedzi, ale po przesianiu ich przez moje kryteria najciekawsza i najpewniejsza wydała mi się propozycja Carmen, Ekwadorki mieszkającej w Limie. Zaproponowała mi ona wycieczkę razem z jej przyjaciółmi w leżące w pobliżu Limy góry. Zanim przyjęłam propozycję, spotkałam się z nią na chwilę, bo mieszka akurat w tej samej dzielnicy i po krótkiej rozmowie stwierdziłam, że wchodzę w to! I wiecie co? To był strzał w dziesiątkę!

Lima jest miastem, w którym przez zdecydowaną większość roku nie widać słońca. Wisi nad nią coś w rodzaju mgły, która sprawia, że niebo jest szare- dlatego nawet nie wiecie, jak się zdziwiłam, kiedy tuż po przekroczeniu granic miasta dostrzegłam pierwsze promienie, a po dotarciu na miejsce okazało się, że niebo jest bezchmurne, a słońce wręcz parzy! Było nas siedmioro: ja, Carmen, Ángel, José, Franziska, Vaneza i Alfredo. Skład idealny, nie za dużo, nie za mało.  Ángel, jako zapalony łazik był naszym przewodnikiem. Udaliśmy się z Songos do Linday, malutkiej osady położonej na szczycie góry. Droga była naprawdę stroma, ale  wszelkie trudy zostały wynagrodzone z nawiązką!         W pewnym momencie, gdy szłam pod górę, pomyślałam sobie: „Kozioł, jesteś na drugim końcu świata, a chodzisz po górach, jakby nigdy nic.” Ale to nie było nic, wokół mnie masa egzotycznych roślin, a widoki zapierały dech w piersiach- miałam to ambiwalentne poczucie harmonii osiągniętej w niecodziennych okolicznościach. Niesamowite.

DSCN9634 DSCN9520 DSCN9524 DSCN9538 DSCN9542 DSCN9559 DSCN9562 DSCN9571 DSCN9574 DSCN9587 DSCN9592 DSCN9596 DSCN9598 DSCN9601 DSCN9604 DSCN9606 DSCN9610 DSCN9617 DSCN9618

DSCN9637

Tak dawno nie chodziłam po naszych górach, a tu proszę, dopadło mnie w Peru!😉 i mam ochotę na więcej! Ale to chyba zrozumiałe, a na dodatek z tak fantastyczną ekipą można konie kraść. Znowu miałam dużo szczęścia, bo trafiłam na przyjaznych i otwartych ludzi, z którymi można pośmiać się i pożartować i którzy są chętni pomóc, kiedy zajdzie taka potrzeba. Już planujemy kolejne wspólne wypady, mam nadzieję, że dojdą do skutku🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s