Jak połknęłam żabę…

Kiedy odgrażałam się, że spróbuję soku z żaby, nikt mi nie wierzył. Dziś zagrałam na nosie wszystkim niedowiarkom i wprowadziłam słowa w czyn! Tak, moi drodzy, 13 września 2013 roku Kozioł popełnił największe jak dotąd szaleństwo kulinarne i wypił jugo de rana

Długo nie wiedziałam, jak się do tego zabrać, żaden z moich limeńskich znajomych nie miał pojęcia, gdzie w stolicy można nabyć to cudo. Co więcej, niemal każdy, komu wspominałam o chęci wypicia soku z żaby, wzdragał się z obrzydzeniem i pytał, czy mam równo pod sufitem. Jak widać, nie do końca, bo jak tylko Paulina powiedziała mi, że na targu koło niej widziała stoisko z owym specyfikiem, wiedziałam, że prędzej czy później się tam pokażę. Dziś nadarzyła się ku temu okazja, zapraszam zatem na krótką relację.

DSC_0115

Jakie były moje oczekiwania? Szczerze mówiąc, przygotowywałam się na ekstremalne doznania. Podchodząc do stoiska czułam się, jakbym miała zaraz skoczyć na bungee i z nerwowym chichotem poprosiłam o sok z żaby- stojąca za ladą Pani też nie wykazała dużego zrozumienia dla mojej decyzji i trzy razy zapytała, czy na pewno ma to być sok Z ŻABY- wyraźnie szukała solidnego potwierdzenia, bo w głowie się jej nie mieściło, że biała dziewczyna może prosić o ten specyfik. Kiedy ostatecznie się upewniła, że jestem zdeterminowana, rozpoczęły się przygotowania.

DSC_0088

Na początku wszystko wyglądało w miarę normalnie, wydawać by się mogło, że Pani przygotowywała zwykły, mleczny koktajl. Do blendera powędrował miód, kilka rodzajów ekstraktów z ziół, nieco pyłku pszczelego i gorące mleko. Już nawet zastanawiałam się, gdzie tu jest haczyk, ale po chwili Pani wskazała palcem na małe terrarium, w którym siedziały dwie smętne żabki i spytała, czy wolę mniejszą, czy większą. W tym momencie moja odwaga zaczęła topnieć, ale postanowiłam trzymać fason i zdecydowałam się na „mniejsze zło”, pozwalając większej żabie żyć jeszcze przez jakiś czas. Za to, co zobaczyłam później, większość aktywistów organizacji chroniących zwierząt mogłaby mnie zlinczować i skazać na wieczne potępienie: zanim zdążyłam się odwrócić do Pauliny, żabka została wyciągnięta i zabita kilkoma dość zamaszystymi uderzeniami o blat. W sekundzie odechciało mi się jakichkolwiek soków, a na twarzy Pau malował się głęboki szok. Alea iacta est. Reszta potoczyła się bardzo szybko, biedna żabcia została pozbawiona skóry, wrzucona do gorącego mleka, a następnie do blendera. Żeby pozbyć się natrętnych myśli, zaczęłam prowadzić dość chaotyczny dialog z Panią, pytając ją, jakie właściwości posiada sok z żaby i ile osób dziennie przychodzi po to, żeby się nim raczyć. Po około minucie blendowania, która dla mnie ciągnęła się jak akcja japońskich horrorów, postawiono przede mną szklankę z osławionym napojem.

DSC_0102

DSC_0097

DSC_0114

Trzeba było działać szybko i bez namysłu- gdybym się zawahała, zapewne cała operacja spaliłaby na panewce, więc wzięłam szklankę w dłoń i upiłam trochę…. chwila niepewności… zaraz, zaraz, przecież to smakuje jak mleko z drożdżami! Delikatny, ciepły napój mleczny z pianką o kremowej konsystencji z nutką korzenną- tak mogłabym opisać smak soku z żaby, jeśli chciałabym go umieścić jako pozycję w restauracyjnym menu. Nie wiem, jak to się stało, ale nie wyczuwałam żadnych „obcych” smaków czy aromatów, jedynie kolor (coś pomiędzy zielonkawym a musztardowym) zdradzał, że nie jest to zwykły napój. Ku swojemu zdziwieniu, wypiłam całą szklankę i skusiłam się na małą dolewkę. Naprawdę, nie taka żaba straszna, żeby w gardle stawała! Uznajcie mnie za dziwaczkę, odsądźcie od czci i wiary, ale to naprawdę nie było złe😉

Chociaż pewnie drugi raz się nie skuszę, bo sumienie mnie trochę gryzie. No i żaden książę zmieniony w żabę się do mnie nie zbliży z obawy przed losem, jaki go może spotkać😉

DSC_0120 DSC_0117 DSC_0118

3 responses to “Jak połknęłam żabę…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s