„I co ja robię tu…”

tumblr_mvygszqAkv1smxau3o1_500

 

-„No właśnie, Kozioł, co Ty tutaj tak właściwie robisz? ”

Ostatnio, kiedy usłyszałam to pytanie, naprawdę nie wiedziałam, jak na nie odpowiedzieć. Co więcej, uświadomiłam sobie, że wiele osób ma nie do końca słuszne pojęcie o tym, jak wygląda moje życie w Limie. Zdecydowanej większości moich znajomych wydaje się, że mój czas spędzam głównie na podróżach i rozrywkach (ot, choćby takich, jak to – pyszne swoją drogą – piwo ze zdjęcia). Cóż, taki obraz pewnie rysuje się z moich relacji i fotografii z przeróżnych wypadów poza miasto, ale prawda jest nieco bardziej… prozaiczna🙂

Kozioł, jak to Kozioł, usiedzieć w miejscu nie może i znajduje sobie milion zajęć. Oczywiście, mogłabym po prostu chodzić na uczelnię (albo i nawet tego nie robić- kwestia podejścia) i resztę czasu spędzać na słodkim nicnierobieniu- tylko po co? Skoro już ruszyłam się na drugi koniec świata, to fajnie by było mieć z tego jakąś frajdę i wykorzystać ten czas na tyle, na ile się da. Jak postanowiłam, tak zrobiłam, a że znów doba zaczyna być dla mnie za krótka, to tylko efekt uboczny;)

phpThumb_generated_thumbnailjpg

Ten projekt to spełnienie moich marzeń! Trzy razy w tygodniu pracuję w Ambasadzie i zajmuje się głównie tłumaczeniem i pisaniem notek – komuś może wydawać się to nudne, ale ja jestem tłumaczeniowym geekiem, więc sprawia mi to dziką radość. Wartością dodaną jest też fakt, że dowiaduję się dużo o Peru, i to zarówno w aspekcie politycznym, jak i gospodarczym czy kulturalnym- w polskich warunkach jest to tzw. „wiedza bezużyteczna”, ale jak to śmieje się mój współlokator, mam teraz duży zasób tematów, które mogę poruszyć w chwilach niezręcznej ciszy, wyskakując z nieśmiertelnym: „A czy wiecie, że….?”😉

Ponadto robię też kilka większych projektów, z których jeden jest moim oczkiem w głowie i jeśli wszystko dobrze pójdzie, to w przyszłym roku Lima pozna się na polskim designie! Czas skończyć z Chopinem i cepelią!;)

428336_304267889632696_235744325_n

Poza tym, piszę, piszę i jeszcze raz piszę! Szczerze mówiąc, to chyba w życiu tyle nie pisałam – blog, wychuchany i wydmuchany, moje dziecko, które darzę wielkim uczuciem, to tylko mała część mojej produkcji. Moje wypociny można śledzić też na portalu studenckim Iberoameryka (rozwijamy tam ostatnio projekt o muzyce latynoskiej) oraz, okazjonalnie, także w innych miejscach w sieci. Pracy z tym co niemiara, ale satysfakcja jest wielka i często łapię się na tym, że zmęczona, po całym zabieganym dniu, siadam i czuję, że nie zasnę, dopóki czegoś nie napiszę.

Co poza tym? Uczelnia – ale, przyznam szczerze, zajmuje ona któreś tam z kolei miejsce na mojej liście priorytetów i traktuję ją raczej jako zło konieczne. Siłownia- ach, kopalnia wspaniałych historii! Zapisałam się na siłownię, żeby nieco się rozruszać i zrobić coś dla siebie. Na początku bałam się, że będzie tam tak, jak na ulicy, czyli typowe „gringa-zaczepki”, ale szybko okazało się, że nic bardziej mylnego! Wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że stali bywalcy uważają, że powinnam głośno wyrażać zachwyt nad ich muskułami. Mój ulubieniec ma uda wielkości mojej głowy i za każdym razem, gdy go spotykam (czyli- za każdym razem, bo on tam chyba mieszka) pręży je dumnie i mówi: „Fajne, co nie?”

1186349_10153132699465285_1435334930_n

No i dobrze, na koniec przyznam się- po prostu dobrze się bawię! Czas, który mi zostaje, wykorzystuję na poznawanie, próbowanie, rozrywki i wtykanie kopytek wszędzie, gdzie się da! Ale to już przecież wiecie:)

2 responses to “„I co ja robię tu…”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s