O tym, dlaczego samotne podróże kształcą bardziej.

DSCN9250

Tak, tak, już nie raz i nie dwa powtarzałam tę starą prawdę, że podróże kształcą. Stare prawdy mają tę dziwną właściwość – a właściwie dwie – że są stare i prawdziwe. Do tej konkretnej mam wyjątkowy sentyment, być może dlatego, że często na własnej skórze miałam okazję przekonać się o jej słuszności.

W swoim podróżniczym życiu przeżyłam już wiele (tak mi się wydaje), wcisnęłam kopytka w sporo miejsc, które inni znają z telewizji lub internetu, ale nigdy wcześniej nie podróżowałam SAMA. Zawsze towarzyszyła mi mniej lub bardziej liczna grupa, większość wypraw odbyłam w tandemie.  Przeszłam już wiele etapów i postanowiłam, że czas na kolejne wyzwanie: wyjazd w pojedynkę.

Oczywiście, poprzeczkę ustawiłam od razu wysoko. Nie pojechałam sama w Bieszczady czy do Wiednia, ale do Kolumbii. Jak już wcześniej wspominałam, większość moich znajomych zareagowała pukaniem się w czoło i prewencyjnym odmawianiem zdrowasiek w mojej intencji. Z drugiej strony, wszyscy są już przyzwyczajeni, że Kozioł, jak to Kozioł, uparte zwierzę, a na dodatek postrzelone, więc jak już coś wymyśli, to nie ma odwrotu!

DSCN8482

Co przemawiało przeciw? Przede wszystkim, Kolumbia jest uważana za kraj wyjątkowo niebezpieczny. Owszem, do oazy spokoju mu daleko, ale w ciągu ostatnich 20 lat wiele się zmieniło w tej kwestii, a międzynarodowe rankingi pokazują czarno na białym, że w tym momencie Kolumbia jest bezpieczniejsza od Peru. Tyle w temacie. FARC już nie biega po całym kraju, a narkobiznes uprawia się w białych rękawiczkach i garniturach od Armaniego.  Moim celem były dwa miasta, Bogota i Cartagena. W Bogocie miałam tę przewagę, że sama byłam tylko teoretycznie: już od początku zajęto się mną z troską i sama udawałam się tylko na spacery po Candelarii. Cartagena to już nieco inna historia, tam byłam naprawdę sama, ale z drugiej strony to najbardziej turystyczne miasto w całym kraju, więc uznałam, że powinno być tam w miarę spokojnie. Po raz kolejny ciekawość wzięła górę nad strachem. I cóż, przeżyłam 10 fantastycznych dni, pełnych wrażeń i bogatych w nowe doświadczenia, których nie zamieniłabym na żadne inne.

I przekonałam się, że samotne podróże kształcą bardziej.

DSCN8631

Dlaczego warto wybrać się w samotną podróż?

Przede wszystkim: nie nudzisz się! Kiedyś mój dobry znajomy powiedział mi, że człowiek inteligentny nigdy się nie nudzi, bo zawsze ma ze sobą wyborne towarzystwo. Coś w tym jest, w końcu kiedy jesteś sam ze sobą, robisz wszystko według Twojego własnego rytmu, nie musisz oglądać się na innych, w końcu możesz pozwolić sobie na odrobinę zdrowego egoizmu i słuchać swoich potrzeb. Chcesz medytować 10 minut nad fantastycznym muralem albo zatrzymać taksówkę, bo nagle zobaczyłeś coś, co koniecznie musisz sfotografować? Droga wolna, nikt nie broni! Poza tym, poznajesz siebie i to bardziej, niż w innych okolicznościach. Z jednej strony, jesteś swoim dobrym kompanem, ale z drugiej wyraźniej widzisz, co Cię w Tobie wkurza. To dobra okazja, żeby zastanowić się nieco i popracować nad sobą. Zawierasz masę znajomości. Nie mówię tu o przyjaźniach na całe życie, czy o wielkiej miłości (choć oczywiście nie wykluczam takiej opcji), ale nie mając towarzystwa automatycznie otwierasz się na innych. No, chyba, że jesteś gburem, albo wyjeżdżasz samotnie, żeby się zamknąć i odciąć od świata. Masz czas, żeby sobie dogodzić. Podróż w pojedynkę to dobra okazja, żeby się nieco porozpieszczać. No bo w końcu, skoro już jesteś gdzieś sam i bez towarzystwa, to coś Ci się od życia należy! Świeżo wyciskane soczki, jakaś dobra rybka, albo po prostu coca-cola i zachód słońca. Ty decydujesz! I, przede wszystkim stajesz się silniejszy i odważniejszy. Nie ma nikogo, kto by za Ciebie coś załatwił, kto by Ci w czymś pomógł. Jesteś Ty i tylko Ty. Jeśli się nie odważysz, niczego nie zrobisz.

I tym samym, znów moje koziołkowe motto znalazło potwierdzenie w rzeczywistości. Kto wie, może kiedyś doczeka się statusu starej prawdy? Wszak wystarczy się odważyć!

DSCN8649

 

 

2 responses to “O tym, dlaczego samotne podróże kształcą bardziej.

  1. Ja bym chyba nie chciała sama, mam swoją połówkę z którą lepiej spędziłabym taką podróż🙂 Ale każdy jest inny, gratuluję wyprawy!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s